zetknalem sie tylko raz z czyms takim jak "kurs szybkiego czytania lub zapamietywania" ale w szkole gimnazjalnej. Przyszedl gosc z oferta wlasnie skierowana dla uczniow.wszedl i zaczal gadac o tym kursie... najlepsze jest to ze przeprowadzil z nami takie male cwiczonko po ktorym mielismy na zawsze zapamietac jego nazwisko... mimo iz od tego czasu minelo ladnych pare lat to ja ciagle pamietam jego nazwisko... nazywal sie Gapinski... tlumaczyl nam to na przykladzie ze wszedl do jakiegos pokoju i rozpierniczyl wazon i przez to mielismy zapamietac... i do tej pory pamietam
