pan_premier napisał(a):

Noi Lech sie uratował. Powinni podziękowac Skorzy, za trzymanie Diaza :(
to on źle wybił piłke, potembład drugiego dozmiany Cantoro.
Przypomniały mi sie demony Kasperczaka :/
|
Demony były (nie pierwszy raz za Skorży...), z mojej strony tylko polemika co do detalu:
1. Diaza trzymać musiał, chyba, że Zienia uznamy za obrońcę (a takie miał pole manewru na pozycji okupowanej przez Juniora);
2. Cantoro był pierwszym do zmiany : ).
Brakuje nam najbardziej zmiany tempa - logiczne, że zespół nie wytrzyma psychicznie i fizycznie całego meczu na najwyższych obrotach, więc forsowanie gry "na pełnej qrvie" przez 90 minut musiało się zemścić. Kolejny raz nadrabialiśmy braki faulami i agresją - zabrakło taktyki, strategii i jednego/dwóch zawodników z chłodną głową. Pytanie za 100 punktów - w jakiej formie znajduje się Jirsak? Podpowiedź: Cantoro :/.
Skorża musi wyciągnąć wnioski, bo motywacja jest tylko częścią gry. Nawet, gdyby była częścią najważniejszą, nie mozna jej realizować kosztem taktyki.
Tak jak pisałem przed meczem, obyśmy się nie zdziwili, kiedy niedoceniana Dyskopolonia ubiegnie walczących o tytuł faworytów.