Generalnie liczę tak:
Jeśli my wygramy wszystkie mecze z czołówką plus liczę remis z Arką bo tam dawno nie wygraliśmy(za Skorży wygraliśmy jednak w Poznaniu i Wodzisławiu więc kto wie

) reszta czuba będzie wygrywać wszystko plus w pozostałych meczach między pierwszą 6-tką remisy padną to mamy mistrza z tym że nie wierze że Lech wygra wszystko do końca bo tak naprawdę w tym sezonie tylko z nami(sic!) coś pokazali. Z drugiej strony też nie wierzę że nasi się nie potkną ani razu, więc pozostaje wierzyć że ilość naszych wpadek będzie proporcjonalna do ilości wpadek Amici.
Jednak po tej kolejce(i po paru wcześniejszych) nasuwa mi się jednak wniosek że warszawskie drużyny raczej szans na miszcza nie mają. I nie mówie o pozycji tylko o grze.Legia ledwo ledwo jakby Muchy nie było to na razie byłby środek tabeli(daj mu Boże jakąś kontuzję na mecz z nami

). A Poloni też szczęście się kiedyś skończy i przestaną wszystko po 1:0 wygrywać(tzn. mam taką nadzieję

)