|
Może to dziwnie zabrzmi, ale ja do tego meczu podchodzę spokojnie.
To nie my zostaliśmy namaszczeni przez media na Mistrza Polski, na drużynę grającą piękną i efektowną piłkę. Na drużynę, która ma awansować do Ligi Mistrzów.
My przystępujemy do tego meczu bez Pawła Brożka i Marcelo, do tego z Diazem który niecałe dwa dni temu wrócił z eliminacyjnego meczu z Ameryki Południowej. Ja po zwykłej podróży z Brazylii jeden dzień byłem "do niczego", a Junior grał cały mecz!
Prawda jest taka, że Lech jest zdecydowanym faworytem i ma wszystkie atuty po swojej stronie. Można liczyć na to, że nie udźwigną presji no i na to, że jednak stracili formę z meczów w PUEFA.
Tak naprawdę nie mamy nic do stracenia i z takim nastawieniem trzeba podejść do tego spotkania. Walczyć na całego i liczyć na pełną pulę. Remis - choć honorowy - niczego nam nie da. Jedynie zwycięstwo daje realną szansę gry o MP.
Jeśli nasi wygrają - co nie jest niemożliwe - to będzie miła niespodzianka. Remis - ok, choć sportowo niewiele daje. Porażka - wkalkulowana.
Jedyne, czego bym nie chciał - to powtórka wyniku z Krakowa, czyli zdecydowanego zwycięstwa Kuchenek.
PS. Franz strasznie asekuracyjny, mówi o tym że odpuszcza Puchar i nie zagra Rengifo - oczywiście to bzdury.
Uma vez Flamengo, sempre Flamengo
|