I co z tego

przecież tu nie chodzi o realizm tylko zabawę kinem i jego konwencjami. Na cygana też nie wygląda, a genialnie zagrał cwaniaczka cygana w Przekręcie u Ritchiego. Poza tym wole Pitta niż Cruise'a bez oka
A o Inglorious Bastards gadaliśmy wiele stron wcześniej.
I generalnie w tym temacie źle nie mówimy o Tarantino, bo on tak samo jak Mickiewicz wielkim poetą był, a fan club w tym temacie ma sporawy do, którego i ja się zaliczam
