|
Paliłam 12 lat - ok. pół paczki dziennie, rzuciłam już niemal 1,5 roku temu z dnia na dzień. Nigdy wcześniej nie staralam się rzucic palenia.
Któregoś dnia wstałam rano i poczułam, że mam nikotynę w najmniejszej komórce mojego ciała .....
I tak jak 7 kotów, rzuciłam bez plastrów i innych tego typu wynalazków.
Myslę, że rzucenie palenia jest możliwe tylko wtedy kiedy zrobimy to w tym odpowiednim momencie i gdy naprawdę tego chcemy.
Teraz nie wyobrażam sobie powrotu do fajek, no ale wiadomo - nigdy nie można mówić nigdy .....
|