Pół roku temu urodziła mi się córeczka i od tego czasu papierosa w ustach nie miałem. Okupiłem to ok 8 kg zwyżką "formy"

Papierosy śnią mi się przynajmniej raz w tygodniu, a każda stresująca sytuacja uwidacznia się drżeniem dłoni. Ale się trzymam bo mam dla kogo.
Mogę stwierdzić, że nałóg to przefrancowaty, skoro po takim czasie mi nie przeszło.
Paliłem 11 lat, w ostatnim okresie po półtorej paczki dziennie, o imprezach nie wspominając.
Życzę powodzenia w rzucaniu