legol napisał(a):

|
Najbardziej śmiać mi się chciało ze Smolarka. Chłop spinał się jak jakiś burak. Strzelił tak naprawdę 1 bramkę (swoją drogą bardzo ładną), ale strasznie żyłował. Po golu na 2:0 miał minę jakby chciał powiedzieć: Widzicie dobrze, że gram bo jakby nie to byśmy nie wygrali. Wpychał się w każdą akcję bo wiedział, że sobie minie listonosza jakiegoś i się dowartościuje. W sobotę jakby grał to te tyczki z obrony wbiłyby go w ziemie i już by tak nie kozaczył.
|
Prosze o ten cytat w gazecie ogolnopolskiej

Niech wiedza ze schizofrenia nie tyka tylko pilkarzy
PS: Nie moglem sie powstrzymac
PS2 : Wynik ani ziebi ani parzy...