Rok temu brachol,wydrukowal mi wezwanie na komisariat jako podejrzany.
2 godziny kminiłem co takiego przeskrobałem w ostatnich miesiach zeby mnie o cos posadzili/
dopiero potem uswiadomilem sobie ze jest 1 kwiecien.
Ale tak to subany podrobil,podpis komisarza itd ze na pierwszy rzut oka wygladało jak najbardziej wiarygodnie.
To byly "ciezkie" 2 godziny

(ale dupa jestem bo brakowalo najwazniejszego-pieczatki,wiec moglem skumac o co kaman juz duzo wczesniej

)