1. PRZEJŚCIE WOJSK NAPOLEONA PRZEZ BEREZYNĘ,1895, przedstawiona powyżej część przedstawia powozy aktorów teatru Comédie Française (z wysiadającą z powozu aktorką, panną Mars, której odkryte łydki Fałat uznał za „nieprzezwoitość”), dalej artylerię i ciągnącą na przedzie colonne mourante.
2. Wojciech Kossak, Julian Fałat, - zgrabnie uciąłeś konika i podpis Kossaka z lewej strony

do dzieła przyczynili sie również: Kazimierz Pułaski, Michał Wywiórski, Jan Stanisławski, Antoni Piotrowski.
3. Najgorsza cześć pytania

jako, ze czasu nie mam to pozwolę sobie przekleić...jeżeli o to chodzi, bo podpowiedź znamienna.
>> Minie pięć lat zapełnianych tłumionymi wyrazami niechęci. 17 grudnia 1900 roku wybuchło. Pisze Kossak: „Mówią, że Fałat, wyczerpawszy się na żonie [młodziutkiej Marii Comello], zażył jakieś drogues, niby to dające siły do tego, i że to początki bzika, który zwykle z tego przychodzi. (...) Przed godziną w Ursynowie strzelałem do niego, chybiłem (czego nie żałuję), a on nie chciał do mnie strzelać, tylko stał, jakby żądając śmierci. Ponieważ jeszcze dwa razy mogłem strzelać i on także, poprosiłem Olesia [sekundanta], aby go zapytał, czy i nadal nie chce się bronić. – Nie! – odpowiedział. Na to ja rzuciłem pistolet o ziemię i powiedziałem sekundantom, że do bezbronnego strzelać nie mogę. Nie podawszy mu ręki, wsiadłem z moimi kochanymi sekundantami do karety”. <<
a dochodzi do pojedynku bo :
>> Co zaszło podczas inauguracji nowego gmachu warszawskiej Zachęty? Akwarele tracącego na popularności Fałata wisiały w bocznej salce, za to Kossaka Walka o sztandar wzbudzała podziw u przedstawicieli władz. Progi Zachęty przekroczyli zastępca zmarłego nagle generał-gubernatora warszawskiego, księcia Aleksandra Imertyńskiego, Podgrodnikow, oraz generał Komarow. Kossak liczył na to, że może Moskale się ugną (Imertyński, dzięki któremu złagodzono cenzurę, już był bliski, ale cóż, los) i w końcu dadzą pozwolenie na zbieranie funduszy i malowanie panoramy Somosierra. Wykrzesał w sobie potencję dyplomatyczną. Jakiś utytułowany i bogaty starzec trzymał jego futro zdjęte w czasie długiej rozmowy mistrza we fraku i w orderach z generalicją.
Kossak do żony: „Kończy się wszystko, przeciskam się z powrotem przez tłum do mego futra i do Fuchsa, naciągam je i chcę wychodzić, Ajduś znowu przy mnie [Ajduś – to Tadeusz Ajdukiewicz, malarz dworu Franciszka Józefa, w czasie trwania uroczystości trzymał się Kossaka „jak pijany płotu, a on Fałatowi ręki nie podaje i szuka z nim awantury na swoje konto”], słyszę za sobą głos Fałata: – Jak się masz, Wojtek? – Udaję, że nie słyszałem, idę dalej. Wtem zadzwoniło mi w uchu – to on z tyłu paskudnie uderzył mnie około ucha ręką. Dzięki Bogu zesztywniałem i nie rzuciłem się na niego. Pomyśl, co by to było wobec tych Moskali i całej Warszawy, okropność pomyśleć. Wyleciałem zaraz i posłałem mu sekundantów...” <<
wersja Kossaka.
na ew. zagadkę nie mam już czasu, niech ktoś zada, chyba że zdążę jak będę
