Moim zdaniem należy już poważnie dyskutować o tym, kto powinien zostać następcą Leo Beenhakkera.
W tym kontekście bardzo niepokoi obecność w kadrze Stefana Majewskiego-Doktora. Ledwo się pojawił, to przegrywamy w kompromitującym stylu ze słabeuszami. Pod jego ew. przywództwem (odpukać!) kadra może walczyć tylko o remisy z Luksemburgiem i Liechtensteinem.
Tak naprawdę z realnych następców Leo widzę tylko dwie godne kandydatury:
Henryk Kasperczak i Franz Smuda. Tylko oni mają wystarczający autorytet i osiągniecia.
Maciek Skorża i Piotr Nowak ciągle się uczą trenerki - to melodia przyszłości.
Henio ma słabszy sezon w Górniku - ale jego odejście z klubu po zakończeniu eliminacji jest, że tak powiem - wliczone w cenę. Działacze w Zabrzu płakać nie będą.
Teoretycznie Smuda nie musi odnawiać kontraktu w Amice, ale w praktyce lobby poznańskie będzie chciało by PZPN wybrał Henia.
Oczywiście dla mnie wymarzony scenariusz, to Smuda do reprezentacji, a Doktór do Amiki
