|
Niby dlaczego nie mamy szans w Poznaniu (myśląc racjonalnie)?! Bez przesady. Nie zapominajmy, że Lech zaliczył ostatnio dwa remisy, z Arką u siebie oraz szczęśliwe 1:1 w Zabrzu z bądź, co bądź - ostatnią drużyną w tabeli. Natomiast nieco wcześniej w niemałych męczarniach wygrał u siebie ze stosunkowo słabą Jagiellonią choć kontrolował przebieg meczu. Owszem mamy spore osłabienia, zwłaszcza doskwiera brak Brożka, ale derby pokazały, iż inni też potrafią strzelać bramki, a derby to nie jakiś tam meczyk. Kolejna kwestia, to zestawienie obrony, Singlar wie o co chodzi na prawej obronie, a Baszczu na stoperze, dla Diaza z kolei lewa obrona to nominalna pozycja, na której w dodatku gra w reprezentacji. Co do samego Lecha, to Udinese pokazało na ile wystarcza im sił, ale to nie dziwi w przypadku drużyny przygotowanej przez Smudę. Owszem, Wisła to nie Udinese, ale jak zapewne zauważyliście zdecydowanie lepiej gramy w drugich połowach aniżeli pierwszych, a sił wystarcza nam na całe spotkania. Pamiętajmy, że Lech też nie musi wystąpić w pełnym skladzie gdyz problemy nękają Murawskiego i Djurdjevica. Gwiazdki jak Stilic czy Lewandowski też spuściły z tonu,a Bandrowski kopie się po czole u Holendra. Cóż... Skorża musi ustawić drużynę tak by pomiędzy formacjami i samymi zawodnikami nie było takich dziur jak na początku meczu derbowego, a i przed wejściem na boisko obowiązkowo sole trzeźwiące. Generalnie ja jestem dobrej myśłi.
|