bulbasek napisał(a):

|
OK, z dziesieciu we wspolczesnej pilce wymienisz. Tylko z dbalosci o prawde dodaj, ze np. taki Gerrard raczyl zostac w swoim ukochanym Liverpoolu po wielomiesiecznych negocjacjach z zarzadem i rownolegle z Chelsea oraz dluzej z Realem w 2005 roku. W wielu wywiadach w tym czasie krytykowal klub, i to w niewybredny sposob. Walczyl jak lew, szantazowal, blagal, by pozwolono mu odejsc, robil sobie prowokujace wypady do Madrytu, ogladal tam domy itd. Wreszcie postanowil zostac na Anfield, gdy zgodnie z jego wymaganiami podniesiono mu zarobki do ok. 110 tys. funtow tygodniowo.
|
Anglicy sa "wyczuleni" na fałszywe lisy ,niby to kochajace swoj klub.
Ja tam nieznam szczegółow ale watpie zeby sytuacje ktore opisujesz z Gerardem byly prawdziwe.
Bardziej to zagrywki byle "cos napisac" Angielskich taboilidow ,niz prawda.
Co do Franka ,to dyskusja niebedzie miala konca...,kazdy ma swoje racje i ich nie zmieni.
Tylko po co robic do tego jakies podzialy na tych co go lubia i na tych co nie.Niewarto.