|
Mecz jaki był każdy widział. Co do straconych bramek to przy pierwszej według mnie wina Boruca, jeśli bramkarz wychodzi z bramki przy dośrodkowaniu to piłkę musi złapać a przynajmniej ją wybić. Inna sprawa to kogo w tej sytuacji krył Wawrzyniak bo napewno nie rywala. Co do trzeciej bramki to według mnie wina Żewłakowa, od najmłodszych lat uczy się zawodników aby nie podawać do bramkarza w światło bramki, zwłaszcza że wczoraj murawa była jaka była i należało się liczyć z tym że piłka sprawi psikusa.
Zresztą to co wczoraj wyprawiała nasza obrona to tragedia, zresztą trudno się dziwić jak o jej sile stanowią Dudka i Wawrzyniak zawodnicy którzy swój wyjazd za granicę zawdzięczają Leo który ślepo na nich stawia.
Druga linia to nie mniejsza tragedia, Bandrowski odbijał się od rywali jak od ściany, Roger bez formy o czym wiedzą wszyscy tylko nie Leo (chodź plus za asysty). Skrzydła nie istniały, jedyny Jeleń po którym było widać że chce i potrafi grać.
Co by nie mówić czas Leo chyba się kończy, tylko czy ktoś będzie miał jaja żeby go zwolnić i zatrudnić kogoś kto będzie wstanie zbudować reprezentację może nie na mistrzostwa świata ale na mistrzostwa europy. Bo od poprzednich eliminacji gramy piach i jeden mecz z Czechami niczego nie zmienia.
Szanse na awans ciągle są ale nie z taką grą naszych zawodników.
|