Wasiu napisał(a):

Obejrzalem teraz ta bramke i zastanawia mnie jedno:
jakim cudem ktos doszukuje sie tutaj winy Zewlakowa ;o
Bramka w 100% zawiniona przez Boruca. Pilka toczyla sie ponad 30 metrow, Zewlak musial tak zagrac bo byl atakowany przez obronce. Boruc mogl sobie przyjac, to byla 70 minuta meczu, byl juz oswojony z murawa i jej wybojami. Po takim meczu Arturek powinien sobie dluzej odpoczac.
|
Już w trampkarzach uczą, że jeśli podajesz do bramkarza to nigdy w światło bramki. Tak doświadczony obrońca jak Żewłakow powinien to chyba wiedzieć więc jakąś cząstkę winy można mu przypisać.