Wyświetl pojedynczy post
flamengista
Piknik
 
 
Od: 03.2004
Skąd: Kraków/Bronowice

Offline

Ignoruj użytkownika Pomoc
#1495
Stary 29.03.2009, 09:04
Sprawa jest jasna. Leo - out, Boruc - out.

Piszę to bez satysfakcji, ale już wcześniej zauważyłem: król jest nagi. Leo podobnie jak Engel i Janas zawalił turniej (Euro), gramy teraz totalną padakę. Nie ma żadnego powodu, by zostawić go na stanowisku po zakończeniu przegranych już eliminacji. Jeśli miałby honor, w zasadzie już teraz sam powinien podać się do dymisji.

W dodatku nie ma żadnego usprawiedliwienia - linia defensywna zagrała w optymalnym ustawieniu, trenowanym na zgrupowaniach i meczach. Zawodnicy w zdecydowanej większości są w formie i grają w klubach. Tymczasem nasi zagrali jak juniorzy.

Błędem było wystawienie Boruca. On już zawalił jeden mecz w tych eliminacjach. Drugi raz teraz - to nie może być przypadek. Nie na tym poziomie. Moim zdaniem czas Artura w kadrze się skończył. Szczególnie, że akurat na tej pozycji jest wiele możliwości (Fabiański, Załuska, Kuszczak).

Najgorsze jest to, że grając z dramatycznie słabymi Irlandczykami z Północy stworzyliśmy 3 sytuacje bramkowe. Z których 2 wykorzystaliśmy. Tak naprawdę te 3-2 to był najmniejszy wymiar kary. Już na samym początku gospodarze zmarnowali 2 setki.

Ale nie może być inaczej, jak na takich słabeuszy wychodzimy jednym nominalnym napastnikiem! Do tego bramki strzelali zawodnicy powołani przez Leo na odczep się - Jeleń (wyborna forma) i Saganowski. Roger mimo asysty grał tragicznie. To było jego jedyne udane zagranie w meczu, ale jak widać nie miało ono znaczenia.

Jest to jeden z najsłabszych meczy biało-czerwonych w ostatnich 10 latach, porównywalny tylko z niesławnym meczem repry Bońka z Łotwą.

Jedyne pocieszenie, że na MŚ w RPA nasi i tak tradycyjne by się skompromitowali.


PS.
ToTylkoJa napisał(a):Wyświetl post
Nie wiem czy kojarzysz takiego mościa jak Oliver Kahn. Miał praktycznie identyczną sytuację, piłka mu skozłowała. Jego chyba do tramkarzy nie zaliczysz?

To teraz pytanie, kto popełnił większy błąd- Boruc czy Kuszczak z Kolumbią?
Olivier Kahn, z tego co pamiętam puścił tego babola (fakt, niemal identycznego) niby w meczu LM, ale o nic. Bayern miał wtedy zapewniony awans z grupy. Nawet nie wiem, czy ten błąd miał nawet wpływ na końcowy wynik meczu.

Co do Kuszczaka - nieśmiało przypomnę, że był to mecz towarzyski.

Natomiast nie pamiętam, by na takim poziomie, w meczach o punkty bramkarz solidnego przecież klubu zawalił dwa mecze w eliminacjach. To jest ewenement na skalę światową. Jeden mecz zawalił ostanio Angolom Robinson, ale to chyba inna "klasa" piłkarska.
Ostatnio edytowane przez flamengista : 29.03.2009 o godz. 09:14.
Uma vez Flamengo, sempre Flamengo
Odpowiedz cytując