palikot napisał(a):

|
Przypomnijcie sobie dzien, znaczy tydzien po 120 minucie dogrywki, albo chociaz od 87 jak nam nie uznał prawdidłowego gola... Od tamtej pory zadne wyniki mnie ruszają, to był jeden z najgorszych okresów odkąd kibicuje Wisle... to było tak blisko... a tak daleko... wiec nie mowmy ze odpadlismy sobie tak jak zawsze. Druzyna przez miesiąc była rozbita... porazki z ostatnią ekipa portugalską jest tego dowodem, czy choćby odrobienie Legii do nas 8 ponktowej straty. Wy ciągle chcecie przeforsować zdanie, ze legędą Frankowski jest bo strzelił 100 bramek. Kolega westersyl posłużył się dobrym stwierdzeniem: Frankowski to osoba zasłużona, a legędą on nie jest
|
Legendą może i nie jest, ale historia i tak to osądzi. Apeluje o jedno, przestańcie obrażać Frankowskiego, bo to przynosi wstyd kibicom Wisły. Można się spierać czy jest legendą czy nie, ale nie zasłużył na oczernianie,
Masz rację, to był niesamowity mecz, najdramtyczniejszy w moim życiu, szkoda, że nie zakończony szczęśliwie.... Ale pomyśl, że nie tylko nam kibicom zrył on psychikę. Frankowski się po tym meczu załamał totalnie. Nie widziałem go nigdy w takim stanie. Mogę się założyć, że gdyby nie odszedłby w przeciągu tych kliku dni po meczu z PAO, to nie odszedł by już z Wisły nigdy. Zaważyły emocje. Myślę, że każdy po tym meczu zachowywał się w dziwny sposób. Ja np nie rozmawiałem z nikim przez prawie 2 tygodnie.
Dlatego też nie można podważać całego dorobku piłkarza( 7 lat), jednym czynem, wywołanym w stanie skrajnych emocji po przegranym meczu.