Przyznam, że czyta się to wszystko jak scenariusz niezłej tragikomedii. ..Kibice , sympatycy , fachowcy od legend , itd....

wierni i wierniejsi.
Panowie , poziom dyskusji (niby o Franku) zaczyna przeczyć teorii ewolucji .
I może by zmienić temat na : "Fakty i mity o wzajemnym szanowaniu się przez kibiców Wielkiego Klubu "
Zamiast rzeczowej polemiki festiwal obelg i pożywka dla Fuck-tu. Wnosi to coś

tak,pogardę, agresję i podziały.
W temacie pisze ok. setki osób , na mecz przyjdzie 12 tys. , ale temat "poszedł w Polskę" .Trzeba z tego wybrnąć . Na pewno wymyślicie coś MĄDREGO , wierzę w Was.
Ps. Czy zaistniała sytuacja kogoś czegoś nauczy dowiemy się w Wielką Sobotę na meczu z Jagą .
Jak na razie nie wyczytałem tu jakiejś sensownej recepty.