|
Tyle już jest tematów mówiących o Frankowskim, że powoli gubię się, gdzie kierować swoje posty...Powtórzę więc to, co napisałem w innym miejscu:
Przede wszystkim – rozpętywanie kolejnej wojny o Frankowskiego i dalsze atakowanie go, szkodzi Wiśle. Nie wiem, co chcą osiągnąć osoby postępujące w ten sposób, bo na podobnym zachowaniu nikt niczego nie może wygrać, a przegra Wisła.
Ewentualne wywieszanie transparentów typu tego „judaszowego”, wygwizdywanie, bluzganie na Frankowskiego itd. będzie działaniem godzącym w wizerunek i dobro Białej Gwiazdy. Taka postawa nie znajdzie zrozumienia nie tylko u wielu rozsądnych ludzi, ale i w całej sportowej Polsce, kompromitując nasz klub. Dla większości ludzi słusznie będzie to zachowanie kuriozalne i haniebne.
Moje zdanie o Frankowskim jest jasne: jego sportowy dorobek w naszym klubie stawia go w gronie symboli i największych piłkarzy w całej historii Wisły Kraków. Daje mu prawo do szacunku i wdzięczności ze strony kibiców. To, czy i jak kibice je okażą, będzie świadczyło o nich i o całym klubie.
Jest oczywiste, że decyzja o tym, czy Frankowski jest legendą Wisły, nie należy do SKWK i nie zależy tylko od zdania jego członków.
Nie daje prawa do szkalowania Frankowskiego i nie przekreśla jego dorobku, czy komuś pomachał po meczu z Odrą, niektóre niefortunne sformułowania w paru wywiadach - nigdy nie obrażające jednak Wisły - bardziej lub mniej zgrabne tłumaczenia, zrealizowanie transferu blisko końca okna, czy nawet największa chęć gry na zachodzie. A już na pewno nie warunkuje bycia przez niego wielką postacią Wisły to, czy pożegnał się z SKWK równie czule, jak Błaszczykowski. Frankowski nigdy nie sprzeniewierzył się Wiśle, nie wykroczył poza ramy postępowania dopuszczalne i akceptowalne w świecie sportu. Nie zrobił nic, czego nie robili również inni piłkarze. Nie może być karany i gorzej od nich traktowany za to, że uczyniłł dla Wisły znacznie więcej dobrego.
Innych zarzutów wobec Frankowskiego nie ma – są tylko plotki i insynuacje. Wojowanie nimi szkodzi Wiśle. Przykre, że niektórym pieniaczom znów udało się popisowo podzielić i skłócić kibiców.
Ostatnio edytowane przez Markus : 27.03.2009 o godz. 22:23.
Jaroo1: "okazało się, że gracze co się sprawdzają w Polsce są z 2 ligi hiszpańskiej. Nic w tym odkrywczego nie ma, byłoby dziwne gdyby się nie sprawdzali."
(...)
"Polaków na rynku to mamy do wyboru praktycznie zero w porównaniu do chociażby rynku europejskiego. Ogólnie poziom Polakow jest słabszy niż graczy z zachodu, dlatego logiczne jest że łatwiej znaleźć kogoś na zachodzie, nawet z II-V ligi - zależy od kraju, bo np w Hiszpanii można znaleźć dobrego gracza w niższej lidze"
|