Cytat:
Poza konkurencją jest Warszawa, świetnie stoją notowania Poznania, nieźle Gdańska. Do czołówki dystans traci Wrocław, który szanse na goszczenie uczestników Euro 2012 ma takie same, co Kraków i Chorzów, choć one jeszcze niedawno miały tylko status rezerwowych - czytamy w "Przeglądzie Sportowym".
Ostateczna rozgrywka będzie pasjonująca, a o jej wynikach będą decydować członkowie nowego Komitetu Wykonawczego UEFA.
Wyniki wyborów nowych władz europejskiego futbolu na pewno mają wielki wpływ ma losy polsko-ukraińskich mistrzostw Europy. Teraz w UEFA większości nie tworzą już ludzie, którzy przed dwoma laty postawili na słowiańskie mistrzostwa.
Teraz nowe władze będą oceniać rzetelność przygotowań do finałów mistrzostw Europy. Wielu prominentów na Polskę i Ukrainę może patrzeć nieufnie, tym bardziej że nie mają oni już żadnych zobowiązań wobec Surkisa, któremu w kwietniu 2007 roku obiecano poparcie.
Teraz mamy już nowe rozdanie, które może skutkować trudnymi do przewidzenia konsekwencjami. Próbą generalną będzie wybór miast - gospodarzy Euro 2012, co ma nastąpić już w maju, choć podobno część wpływowych działaczy twierdzi, że aż taki pośpiech nie jest wskazany i z naprawdę ostatecznymi decyzjami należy się wstrzymać do września.
Wątpliwości nowych władz budzą m.in. zasady liczebnego podziału miast między Polskę i Ukrainę. Naszej stronie może przypaść cztery lokalizacje, może też sześć, a zależeć to będzie od sytuacji gospodarczej i politycznej na Ukrainie.
Niezagrożona jest Warszawa, bo areną mistrzostw musi być stolica kraju. Martwić się nie powinni także z Poznaniu. W UEFA ciepło się mówi również o Gdańsku. Znacznie gorzej wygląda sytuacja Wrocławia, który utknął w procedurach związanych z budową nowego stadionu. Na nieszczęście tego miasta, wielu z członków Komitetu Wykonawczego chętnie odwiedziłoby Kraków (a to wbrew pozorom szalenie istotny argument). Bez szans nie pozostaje także Chorzów.
|
Więcej w "Przeglądzie Sportowym"
no ciekawie się robi...powiem szczerze...mam rodzinę we Wrocławiu i (z całym szacunkiem dla Śląska, tego miasta i kibiców) muszę przyznać że z ich opowieści słabo to wygląda. Prezydent Dudkiewicz ma trochę za wysokie aspiracje...
A jak widać Kraków ma mocną pozycję w Europie...co nie powinno specjalnie nikogo dziwić...
