Heban napisał(a):

Wyjątkowo się wypowiem w tej sprawie,bo chcę zwrócić uwagę na ważny szczegół w dyskusji.
Bez piłkarzy nie ma klubu a bez piłkarzy dobrych nie ma wyników.Klubu czy wyników nie ma także bez kasy a w naszym przypadku bez właściciela. Ale gdy nie ma kibiców, to już nic nie ma(ani klubu, ani właściciela ani piłkarzy).
Franek piłkarzem był dobrym i wobec klubu z zadań boiskowych wywiązał się wyróżniająco.Za to klub mu nie utrudnil odejścia w pogoni za tym co sobie zażyczył.Kibicem czy Wiślakiem nie musiał być żadnym.
Kibice mają prawo ocenić sytuację tak jak uważają.Kibice mający skrajne zdania w sprawie,powinni częściowo je wypośrodkować.Bo tak jak wcześniej napisałem,Wisła potrzebuje ich wszystkich.Wyobraźmy sobie sytuację, że przedkładamy i tolerujemy interes kogokolwiek ponad interes Wisły.Franek może olać klub,bo zasłużył sobie,to co będzie jak Cupiał się załamie po niepowodzeniach(LM) i też bez pardonu odejdzie z klubu, bo mu się to lepiej opłaci.Nieważne czy klub zbankrutuje czy będzie grał w 1 lidze ale ważne to,że Cupiał zasłużył sobie.Czy kibice,też zatolerują takie zachowanie Cupiała i będą mu kibicować?Kto wtedy z Wisłą zostanie w 5 lidze?Najwierniejsi kibice raczej tak a kto jeszcze?Dlatego kibice skrajni inaczej słusznie oceniają negatywnie takie zachowanie Franka,aby wszyscy w klubie wiedzieli,że tak nie wolno traktować Wisły (bez wyszczególniania jej elementów składowych).Jednak "Judasza" trzeba złagodzić na "Renegata", gdyż kibice skrajni jeszcze inaczej,także mają rację,że klub potrzebuje skupiać wokółl siebie najlepszych obecnych i byłych piłkarzy,nawet tych błądzacych, jeśli ci uznają swój błąd(przepraszają) i chcą coś dalej dla klubu robić na boisku lub po skończeniu kariery. Byli Wiślacy są potrzebni klubowi,a że inicjatorem szkólki jest akurat bogaty i niewiernyTomasz Nr.21 a nie inny wchodzący w to,luminarz acz hołysz Wiślacki,to już nie ma znaczenia,jeśli nie szkodzi to klubowi.
Wszyscy są klubowi potrzebni i trzeba nie bać się tego zrozumieć.Zrozumieć siebie nawzajem.Zrozumieć Wisłę w jej wszystkich aspektach,także tych wymagajacych rzetelnej oceny sytuacji pod względem jedynego interesu, jakim jest interes Wisły. Nikt, ani Franek,ani kibice,ani właściciel,nigdy nie powinni Wisły lekceważyć a ci,którzy to zrobią,muszą się liczyć z oceną swojego postępowania.
|
bardzo dobry post. Tylko że jest jeden problem. Z tego co piszesz wynika, że aby Wisła mogła nadal egzystować poziomie odpowiadającym wielkości tego klubu, należy trzymać tak kibiców jak i piłkarzy, działaczy czy właściciela, w szachu. Jeśli źle odczytałem Twojego posta to mnie popraw, ale nie wydaje mi się by zastraszanie kogokolwiek było właściwą drogą do tego, by konkretni ludzie byli oddani naszemu klubowi!
Teraz sprowadzając jakiegokolwiek piłkarza, może on się zastanawiać czy jest sens przychodzić do klubu, w którym takie a nie inne zachowania danego piłkarza mogą być odczytane inaczej niż było w rzeczywistości. Później może on mieć problemy różnej natury przez to że podpadł komuś wpływowemu wśród kibiców. W naszym przypadku mamy pana Frankowskiego który twierdzi że jeden wpływowy i zasłużony kibic spowodował bardzo duże i nieprzyjemne zamieszanie w środowisku wokół osoby Franka. No przecież kto chciałby się pakować w takie bagno!? To jest jasna informacja dla nowych potencjalnych zawodników Wisły, że jeśli osoby związane w tym klubie nie będą tańczyć tak jak zagra skwk, to będą miały problemy. Chyba przyznasz mi Hebanie że tą drogą prawdziwego oddania i szczerej miłości dla klubu nie zbudujemy...
według mnie właściwą drogą jest to co robi skwk w czasie meczów, czyli doping. Przecież to dlatego praktycznie każdy piłkarz który przewinął się przez R22 marzy by tu wrócić (że wspomnę choćby Błaszczykowskiego, Kosowskiego, Żurawskiego no i... Franka). Chlubę naszemu klubowi przynoszą wypowiedzi np. Petrescu o tym, że nigdzie nie spotkał się z takim kibicowaniem jak w naszym klubie (a sporo stadionów na świecie widział w czasie kariery) i że dla takich kibiców chciałby jeszcze móc kiedyś poprowadzić Wisłę.
Zgodzę się z Tobą, że szacunku dla Wisły należy strzec i jeśli ktoś poczuł, że Franek sposobem rozstania się z Wisłą wykazał się brakiem owego szacunku, to rozumiem że powinien w takim momencie bić na alarm. Rozumiem też że wiele osób taka decyzja Franka mogła bardzo boleśnie ukłuć i jestem w stanie zrozumieć ich rozgoryczenie.
Ale dużo trudniej jest mi pojąć zawiść, jaka potem z tego wynikła w stosunku do Franka. Jest to bardzo przykre ze względu, że tak niektórzy postępują z naprawdę jednym z największych piłkarzy jacy biegali z Białą Gwiazdą, zwłaszcza że nienawiść okazywana jest mu w sytuacji gdzie on potrafi przyznać się do popełnionego błędu, powiedzieć przepraszam i wyciągnąć rękę.
pozdrawiam