|
Dużo już było i jest napisane na ten temat, mam wrażenie że argumenty i jednej i drugiej strony są tak jak by niekompletne. Nigdy nie dowiemy się w 100% jak było naprawdę bo sądzę że tego chyba teraz już nie wie sam P. Frankowski. W ogóle nie ma sensu wałkować ten temat bo już nic nie da się zmienić.
Już zawsze będą zwolennicy i przeciwnicy Frankowskiego tak samo jak będą zwolennicy i przeciwnicy zerwania zgody z Jagiellonią.
P. Frankowski na pewno popełnił błąd myślę że ma tego całkowitą świadomość ale nawet gdyby pożegnał się z nami i odszedł "normalnie" to i tak nie został by prawdziwą legendą.
Bo legendą może zostać ktoś kto jest z klubem na dobre i na złe MIMO WSZYSTKO.
Piłkarze w Polsce zarabiają kosmiczne pieniądze w porównaniu ze zwykłym społeczeństwem, więc brednie że zagranice wyjeżdżają za chlebem i zapewnieniem bytu rodzinie są przesadzone bo tutaj i tak mają większe szanse niż inni. Według mnie jest to czysta chęć zrobienia naprawdę dużej kasy chodź zdobycia umiejętności pewnie też. Więc reasumując ten wątek nigdy żadną legendą Wisły nie pozostanie ani Błaszczykowski, Żurawski czy Kosowski. Pozostać po nich może tylko miłe wspomnienie tak samo jak i po Frankowskim i mimo że odeszli w innym "stylu" to efekt jest ten sam i nikt z nich nie miał tak naprawdę w sercu Białej Gwiazdy bo gdyby tak było to nie pociągało by ich zagranice. Bo gdy ja mam coś w sercu to do tego dążę a nie uciekam gdzieś indziej przed tym więc też tak to rozumiem.
Myślę że pan Frankowski powinien nam zostać po prostu obojętny jak każdy z piłkarzy którzy opuścili Wisłę z własnej a nieprzymuszonej woli.
Na pozostanie legendą mają szanse tacy piłkarze jak Małecki a co zrobi w przyszłości to też się okaże.
Brożek też by był dobrym materiałem na legendę ale sam wie że wyjazd jest nieunikniony więc też zbędne było by gadanie że w sercu ma tylko Wisłę bo jak tak jest to by tu został do tego momentu kiedy jest to możliwe.
Ostatnio edytowane przez WzT : 26.03.2009 o godz. 20:03.
"NIECH ŻYJĄ ŻOŁNIERZE POLSKIEJ ARMII PODZIEMNEJ"
|