Najbardziej trafny wydaje się być cytat 7kotów o tym iż...
7 kotów napisał(a):

CZesc z Was sie zachowuje jak porzucony przez dziewczyne licealista.
Ktora nawet i nie odeszla do przystojniejszego, bogatszego, madrzejszego czy zabawniejszego, tylko po prostu odeszla.
Urazona duma, urazony meski honor, nie pozwalaja dopuscic mysli, ze cos sie musialo skonczyc.
|
7 kotów napisał(a):

|
Bezmyslne zacietrzewienie niektorych osob odbiera im rozum. Ale to jest chyba domena wszystkich "zrzeszonych".
|
Raczej powiedział bym, że jest kilka osób mianjujących się wybrańcami, którzy kierunkują tok myślenia pozostałych. Bardzo trafnie i po imieniu nazwał to Boba...
Boba_Fett napisał(a):

|
Ogon usiłuje merdać psem!
|
Chcecie wiedzieć kim jesteście? Jesteście dla Wisły tym kim dla Cupiała był Frankowski, czyli zwykłym pionkiem w grze, z jedną różnicą... o Frankowskim będą mówić następne pokolenia, a o oprawach... wątpie.
Ktoś napisał że bez Frankowskiego Wisła by przeżyła... może i tak, pytanie tylko jak by jej życie wyglądało.
palikot napisał(a):

|
Póki jest za nią ABG to kogo by nie było, to Wisła zawsze bedzie...
|
Palikocie Wisła zawsze była, jest i będzie... tylko jakoś na niepowodzenia Ci "wybrańcy" dziwnie reagują, rzucając fochy jak (znów sobie pozwole zacytować 7 kotów) porzucony przez dziewczynę licealista, który cierpi na rozdwojenie jaźni, z jednej strony śpiewając "Czy wygrywasz czy nie..." czy też "Nic się nie stało...", a z drugiej strony jadąc po zawodnikach, zarządzie i Bóg wie kim jeszcze.
Frankowski jako zawodnik zrobił dla Wisły bardzo wiele i chwała mu za to. 7 lat występował na scenie teatru, który istnieje od 103 lat! Wy jesteście conajwyżej obserwatorami widowisk, gawiedzią której obecność na stadionie oraz sposób prowadzenia dopingu świadczy tylko i wyłącznie o Waszym szacunku i przywiązaniu do klubu.
Jeśli Frankowski nie zasługuje na miano legendy, tym bardziej nie zasługują na to Kusto, Kapka, Kmiecik, Musiał czy Iwan.
Piszecie o postawie Błaszczykowskiwego, Brożka czy Małeckiego... podobnie jak Baszczyński "bożyszcza niewidomych". Błaszczykowskiego już w Wiśle nie ma i nikt za sprzedawczyka i judasza go nie uważa. Zobaczymy za pare lat jak Brożek i Małecki "stracą motywację do gry w polskiej lidze" czy też "będą chcieli szlifować swój talent na zachodzie" i pójdą tak samo jak kolejne "bożyszcze" Kosowski, tylko nie będą mieli odwagi powiedzieć wprost "nie będziemy grali za frytki!".
Ja nie dziwie się Frankowi że odszedł. Kilka razy z rzędu podchody do LM. Zrozumiały fakt odpadnięcia z najlepszymi... Barcelona, Real. Pojawiła się szansa jedna na milion. Słabe PAO i rewanż załatwiają nam dwie osoby! Miał prawo spasować, powiedzieć dość! Skoro takiej sytuacji się nie wykorzystuje znaczy, że z tej mąki chleba nie będzie. Ostatni gwiydek by spróbować sił za granicą, kiedyś się nie udało, może teraz się uda. Hiszpania, Anglia, Stany Zjednoczone... można by rzez "mądry Polak po szkodzie", ale będąc na miejscu Frankowskiego też bym podjął taką decyzję. Pozatym wymagacie od zawodników Bóg wie czego... aby kochali Wisłę nad życie. W imię czego? Tego, że coś się tu pograło? Że się nieźle zarabiało? Kocha się ten klub którego jest się wychowankiem, któremu najwięcej się zawdzięcza. Owszem może Błaszczykowski kochał Wisłe, bo z dna na sam szczyt właśnie ten klub go wypromował! Taki Frankowski, Żurawski, Głowacki, Baszczyński, Szymkowiak, Kosowski czy Zieńczuk mają kogo kochać! Nie mówie że nie byli zżyci z klubem, bo owszem byli i są, ale przywiązanie to nie miłość. Zacznijcie to rozgraniczać, bo widze że zawodnicy bardziej są cenieni przez Was za gesty, niż za to co dla klubu zrobili. Dla mnie malowanie na głowie "Białej Gwiazdy" jak to robił niegdyś Mijajlović jest tylko i wyłacznie zagrywką pod publiczkę. Bardziej ubóstwiacie serbskiego pijaka i awanturnika, który miał krótki epizod w tym klubie, aniżeli faceta który przez 7 lat dawał Wam co mecz powody do radości!