Mareq napisał(a):

Zarówno dal X i dla Y jest pomocą publiczną , ale może być zgodną ze wspólnym rynkiem pomocą publiczną ,albo zostać (na podstawie określonych przesłanek) uznana za zgodną z wspólnym rynkiem pomocą publiczną .
Te pomoce , które są przyznawane obecnie mogą być uznawane przez KE za zgodne z ze wspólnym rynkiem na podstawie art 3 lit b TWE .
Musiałbym być superkretynem a nie superpozytywistą gdybym mając wpływ na pewne działania prawne nie rozróżniał skutków i stosował do każdego przypadku te same metody .
Zresztą same normy traktaowe dają możliwości manewru w zależność od sytuacji w państwie , lokacji przedsiębiorstwa czy nawet bardzo szeroką możliwość polegającą na tym , że Rada (kwal.) może ustalić dowolny przypadek kiedy taka pomoc może być uznana za zgodną .
Więc gdzie tu miejsce na wyłącznie jednakową ocenę sytuację ?
Co do banków niemieckich , to RFN miała przyznane spore możliwości traktowe ze względu na to żę wzieła na siebie modernizację NRD jakby nie patrzeć kraju komunistycznego , który został wcielony do RFN i bez żadnego przygotwania stał się częścią WE . Nie ma się co dziwić , że mogło wtedy dochodzić do nadużyć jeżeli chodzi o kwestię pomocy publicznej .
KE nie zwróciła uwage dlatego , że nagle zaczełą się ,,dosrywać" masowo do innych krajów , tylko zwróciła uwagę jak jej doniosły o tym inne banki (zresztą na tej zasadzie ten system działa , przedsiębiorcy skarżą w komisji na innych przedsiębiorców - konkurencja) .
|
Dokładnie to chciałem usłysszeć - pomoc publiczna jest wtedy, kiedy zostanie za taka
uznana w naszym przypadku - pomoc dla polskich stoczni została uznana za niedozwoloną - pomoc dla francuskiego koncernu samochodowego niedozwolona pomocą publiczna nie jest bo...... nie została za taką uznana.
No wiec Marqu dokładnie wyłożyłeś ideologię Unii Europejskiej.
Przed prawem wszyscy winni byc równi - w UE niestety tak nie jest i zgodnie z tym nawet wielcy fanatycy to wyznają - choć gdy przychodzi do wyjasnień w zgrabny spoób posługują się pozytywizmem prawniczym.
To jest właśnie kwintesencja UE - narzędzie w rękach Niemców i Francuzów do prowadzenia polityki.
Jeśli chodzi o dalszą częśc wypowiedzi - PUDŁO - konkurencja po 15 latach - chyba sobie kpisz.
Sprawa sie sypła dlatego, że juz dłuzej nie można było udawać , że nie ma sprawy - a że to juz był okres, kiedy niemieckie banki się odkuły to można był w wielkim geście kazać te pieniadze zwrócić.
Możesz Marqu tu wojować i wykazywać niesamowite rzeczy - ale wobec wydarzeń ostatnich miesiecy jesteś bezbronny - nie masz argumentów sensownych - bo te które wykładasz - albo się wykluczaja nawzajem albo wykluczaja wszelkie twierdzenia, które tu mężnie stawaiasz od kilkuset stron.
W dramacie stoczniowców i zręcznej polityki tandemu niemiecko-francuskiego wychodzi obrzydliwa gęba tej instytucji kołchoźniczej