|
Ja bym proponował ,żebyśmy poszukali może jakiś elementów wspólnych w naszych ocenach. Sądzę ,że nikt tutaj nie neguje dorobku i wkładu Tomasza Frankowskiego w sukcesy Wisły Kraków. Pytanie pozostaje takie czy jesteśmy w stanie rozgrzeszyć tego człowieka uwzględniając jego zasługi z kompletnej żenady jaką odstawił na koniec. Powiedzmy sobie szczerze. Jeżeli teraz usprawiedliwimy to co on zrobił to sami zdeprecjonujemy nasz klub to poziomu byle jakiej szmaty. Dla mnie postępowanie Tomka Frankowskiego było wyrazem kompletnego zlekceważenia nas kibiców (to w mniejszym stopniu) ale nade wszystko powagi tego zasłużonego klubu i to mnie osobiście boli. Uważam również ,że powinniśmy zaprzestać licytacji w stylu "moja racja jest bardziej mojsza niż twojsza" "ty nie jesteś prawdziwym kibicem". Według mnie dla kibica jakiegokolwiek klubu najważniejsze powinno być dobro klubu a nie interesy pojedynczych sfrustrowanych piłkarzy ,którzy nie potrafią poradzić sobie emocjonalnie z porażką. Moim zdaniem odejście Tomasza Frankowskiego wtedy bardzo nam zaszkodziło jako klubowi.
Apeluję również o tonowanie ekstremizmu w temacie. Krytykujmy i brońmy Frankowskiego konstruktywnie.
Ostatnio edytowane przez Bronex : 26.03.2009 o godz. 14:22.
|