Mogę tylko powiedzieć tyle, że wydaje się, że zrozumiał Pan, że popełnił błąd i zawiódł nas kibiców, przede wszystkim fanatyków (bo może zwykli kibice trochę inaczej patrzyli i patrzą na tę sprawę) i stąd te tłumaczenia... Pana odejście po meczu z PAO porównałbym do odejścia męża od żony: pojawiają się problemy, kłótnie, mam już dość, znajduje inną, jednak po paru latach orientuję się, że jednak to był błąd i z żadną nie było mi i nie będzie tak dobrze jak z tą jedyną, której wiele zawdzięczam...
Dziękuję za pojawienie się tutaj, próbę wyjaśnienia pewnych spraw, bo zwyczajowo jak większość piłkarzy mógł Pan wszystko olać...
A tak trochę poza głównym wątkiem:
Czy brał Pan pod uwagę możliwość NIE wystąpienia na Reymonta 11 kwietnia przeciwko nam? Bo przecież chyba wszyscy zrozumieliby taką postawę (koledzy z Jagi, trener, prezes, kibice Jagielloni), że nie chce Pan zagrać przeciwko Białej Gwieździe...
Oczywiście szacunek za bramki i postawę na boisku...
Aha... a największy plus Pana odejścia (chyba jedyny) to to, że Paweł wreszcie został nr 1 i zrobił milowy krok w swojej karierze
