Wyświetl pojedynczy post
Sopranos
Senior Member
 
 
Od: 11.2002
Skąd: Kraków, Nowa Huta

Offline

Ignoruj użytkownika Pomoc
#252
Stary 26.03.2009, 11:34
Ja mam pytania chyba bardziej dotyczące przyszłości.

Panie Tomku

1. Na czym polega Pana udział w tworzonej z Koniecznym, Szymkowiakiem i kilkoma Wiślakami szkółce piłkarskiej? Będzie on ograniczał się do wsparcia finansowego czy też zamierza Pan czynnie uczestniczyć w funkcjonowaniu tej akademii?

2. Czy docelowo akademia będzie współpracować z piłkarską Wisłą i przekazywać jej najzdolniejszych wychowanków? Czy szkółka ma funkcjonować na zasadach powiedzmy Kosy Konstancin?

3. Czy byli zawodnicy Wisły (np Zając) mają zamiar szkolić dzieci i młodzież w obrębie tej szkoły? Założeniem jest szkolenie przez byłych piłkarzy czy przez trenerów zatrudnionych z zewnątrz?

4. Jaką przyszłość Pan widzi dla siebie? Ma Pan zamiar pozostać przy piłce czy zająć się własnym biznesem?

5. Czy widziałby Pan siebie jako trenera? Czy przyjąłby Pan po zakończeniu kariery ofertę zostania jednym z trenerów Wisły zajmującym się np zajęciami stricte z napastnikami wzorem sztabów szkoleniowych klubów europejskich?

----

Co do całego zamieszania z odejściem. Panie Tomku, wydaje mi się, że chodzi tutaj tylko i wyłącznie o moment odejścia. Wyścig o ligę mistrzów z PAO przegraliśmy dosłownie o czubek nosa i zawdzięczamy to niestety głównie Majdanowi (za babole, które wówczas wpuścił), Zieńczukowi (za niewykorzystane sytuacje) oraz sędziemu Rileyowi (za nieuznaną bramkę Penksy). Moment odejścia był o tyle zły, że kondycja psychiczna kibiców i piłkarzy po tej porażce była bardzo zła. Łatwo sobie wyobrazić, że Pana odejście dopełniło czarę goryczy, bo wiadomo, że Kryszałowicz nie mógł Pana skutecznie zastąpić. I nie chodzi tutaj nawet o wartość sportową (Kryszałowicz był wymysłem Engela i już wtedy był fatalny), ale o znaczenie Frankowskiego dla zespołu. Jestem przekonany, że gdyby sytuacja w klubie i w głowach wszystkich się unormowała, to zimą mógłby Pan odejść bez żadnych oskarżeń, posądzeń i konfliktów. Przykładowo teraz każdy kibic jest przygotowany na odejście Pawła Brożka z Wisły, bo on mówi o wyjeździe od dość dawna, na początku sezonu powiedział klarownie, że ma zamiar zostać do końca sezonu. Paweł też zostawił w Wiśle sporo zdrowia, spędził tu kawał życia, choć oczywiście nie ma sensu Was porównywać.

Szkoda, z perspektywy czasu, że tak to się wszystko potoczyło. Wydaje mi się, że zarówno Pan jak i my żałujemy.
Konrad Gołoś: Czasami potrzeba momentu, w którym trener naprawdę na ciebie postawi. Jeśli wiesz, że masz zaufanie trenera i kolegów, wtedy też się rozwijasz. Nabierasz pewności. Czasami jest tak, że młody zawodnik idąc do jakiegoś klubu po prostu traci pewność i trudno jest to odbudować.