Wyświetl pojedynczy post
IndykTSW
Senior Member
 
 
Od: 01.2007
Skąd: S-mierz

Offline

Ignoruj użytkownika Pomoc
#229
Stary 25.03.2009, 23:59
Panie Tomku, nie będę w tym miejscu zadawał pytań bo wiele z nich już padło. Chce tylko Panu uświadomić jeden fakt z mojego życia który dotyczy Pana. Po meczu z Groclinem 12 czerwca 2005 , w dniu fety zrobiłem sobie z Panem zdjęcie, zapewne Pan tego nie pamięta. To wydarzenie było dla mnie czymś tak wielkim, że oprawiłem to zdjęcie w złotą ramkę i postawiłem na półce, każdy kto wchodził do pokoju od razu je zauważał. Miałem wtedy 15 lat wiem że teraz już bym takiego zdjęcia nie zrobił z żadnym piłkarzem bo troche zmieniły mi się poglądy na temat piłkarzy w myśl zasady Wisła To My ale w tym miejscu nie będę tego opisywał. Codziennie miałem to zdjęcie przed oczami - Tomasz Frankowski, Franek łowca bramek dla którego zdzierałem gardło, którego popierałem i wspierałem i ja "za bary" z nim stojący, jak z dobrym kumplem. Robiąc to zdjęcie bilo mi serce. Pamiętam że Żuraw nie chciał a Pan jako jedyny podszedł i liczyłem na to,czułem się doceniony. Niósł Pan jakiś puchar dał go Pan Cantoro i stanął Pan do zdjęcia. Był Pan moim idolem, chyba jedynym bo teraz w nich nie wierzę. I pewnego dnia czytam że Tomasz Frankowski odszedł z Wisły, w momencie dla Wisły krytycznym. Myślałem że to jakiś żart, głupia plotka. A jednak stało się. Pamiętam że podeszłem do zdjęcia, położyłem je na połce szkiełkiem do blatu i odeszłem. Już nie świeciła złota ramka. Zdjęcia nie zniszczyłem, bo po co? Czasem patrząc na nie myśle "Oj, Franek Franek". Jest w tym moim opisie ukryta symbolika, tej złotej ramki, mojego stosunku do Pańskiej osoby i późniejszego schowania zdjęcia. Zawiodłem sie na Panu, ale nigdy nie nazwe Pana Judaszem. Bo pomimo wszystkiego, szacunek pozostał. Mam nadzieję że Pan to przeczyta, może za długie, ale od serca. Pozdrawiam.
Perkele!