|
Franek sam zastanawia sie, dlaczego gdy z Wisly odchodzili inni, reakcje kibicow nigdy nie byly az tak skrajne.
Ja mysle, ze to troche tak jak z Pawlem Brozkiem. Po tym jak Krakow opuscilo dwoch czolowych napastnikow, wszystkie nadzieje i oczekiwania skupily sie na jego osobie, a Pawel niestety nie podolal. Dlatego krytyka jego osoby stala sie nieco przesadzona.
Z Frankiem bylo podobnie. Na przestrzeni krotkiego okresu czasu odeszlo kilku kluczowych pilkarzy. Najpierw odszedl Szymek, pozniej odszedl Zuraw. Wielu zadawalo sobie pytanie i co to teraz bedzie ? Jak to co odpowiadali inni. Przeciez mamy Franka, ktory sam niedawno deklarowal, ze nie zamierza odejsc - z nim na pewno Wisla nie zginie. Pozniej nadszedl niespodziewany cios. Na krotko przed zamknieciem okienka odeszlo jeszcze dwoch pilkarzy. Obaj do drugiej ligii hiszpanskiej. Gazety pisaly o nieprzyjemnosciach zwiazanych z tym faktem. O grozbach bojkotu meczow reprezentacyjnych. Sam chcialbym wiedziec czy to prawda ?
PS. W kurtuazje niestety nie jestem w stanie uwierzyc. Ktos kto podobno jak najlepiej zyczy Wisle, nie moze jednoczesnie zyczyc tego samego jednemu z najwiekszych rywali.
Rownie dobrze mozna bylo wykazac odrobine kurtuazji wobec trenera Smudy w rozmowie w cztery oczy. Przypuszczam, ze tego rodzaju slowa wyglaszane publiczne, mialy na celu cos innego.
Jeszcze bym zrozumial gdyby to byl Zuraw, ktory jest z Poznania, ale w tym wypadku wydzwiek jawi sie po prostu negatywnie.
Ostatnio edytowane przez Eustachy : 26.03.2009 o godz. 00:18.
|