1q2 napisał(a):

|
oświecony mareczku,mareczku, mareczku, mareczku...wrócił szef, trza zabłysnac wysokim poziomem dyskusji
|
1q2 - boli Cię widzę boli - Mareq się nie obraża na to stwierdzenie a Mareczku jest zupełnie stwierdzeniem pozytywnym i przychylnym. Cenię tego gościa za inteligencje i lubie z nim podyskutować. Nie musisz wyważać otwartych drzwi
Mareq napisał(a):

Sa łamane wtedy kiedy są niezgodne z traktatem. Prosiłem Cię Sambuś żebyś mi wskazał przykład nielegalnej pomocy publicznej. Nie zrobiłeś tego i basta .
I oczywiście skutki upadku banku i upadku stoczni są takie same 
Uważaj bo zaraz uklękne przed Faragem .
|
Otóz mówisz teraz nieprawdę - bo powiedz mi - dlaczego 1 milard dla X jest pomocą publiczną a Y nie jest? Kto o tym decyduje?
Twoje postrzegania świata zawęża sie do pozytywizmu jaki obecnie króluje a prawda jest taka, że jesli ktoś popełni przestestwo, to dopóki policja i prokurator nie zrobią mu koło d...y to de facto odpowiedzialnosci za przestepstwo nie ma - a skoro nie ma odpowiedzialnosci - to nie ma przestepstwa.
Nie pogążaj się też w skutkach upadku - bo Twoje pozytywistyczne mysłenie powinno Cie jednak przekonać, że fakt, iż pomimo tego, że upadek hipermarketu zatrudniajacego 1000 ludzi jest boleśniejszy dla gospodarki niż upadek budki z piewm - to dla systemu prawnego te dwa podmioty są równorzędnymi.
I mój drogi, żeby potwierdzić - akcja za bankami w Niemczech juz miała miejsce w latach 90 - kiedy RFN ładowało kasę w banki na wschodnie landy. I kiedy się juz sprawa wyklepała i banki staneły na nogi - to KE w 2004 albo 2005 chyba - dlatego, że zaczęła sie dosrywać do innych krajów (szczególnie nowowprzyjmowanych, które to najgłośniej o tym zaczęłay mówić) naraz zauważyła, że to była pomoc publiczna i kasę kazała zwrócić. Teraz jest podobnie i zapewne za 20 lat KE każe kasę zwrócić - tyle tylko, że za 20 lat a polska stocznia juz w tym czasie bedzie tylko wspomnieniem w niemieckich stoczniach dziać sie będą ciekawe rzeczy a na zamówienia kasę bedzie wykładał wspomożony niezgodnie z prawem niemiecki bank.
Dura lex sed lex - a czy to jest bank, czy budka z piwem to dla Ciebie jako superpozytywisty znaczenia mieć nie moze- Sam fakt, że idziesz w tes strone dyskusji sugeruje mi, że jednak sam w ten pozytywizm nie wierzysz i jest on tylko zgrabnym narzędziem do tłumaczenia przed smaym sobą swojego sposobu mysłenia