Franek zawsze uważałem Cię za inteligentnego gościa, nie tylko przez inteligencję i spryt pokazywany w grze, ale także poprzez inteligentne i często trafne wypowiedzi. Proszę, Cię więc przestań ściemniać z tym "odkryciem Ameryki" tyczącym się tego, iż dla Kibiców Wisły nie byłeś li tylko najemnikiem, piłkarskim wyrobnikiem, ale niemal ikoną Naszego Klubu. I nie mówię tutaj o tłumie głoszącym "Franek, Franek łowca bramek", czy też o starych stetryczałych repach (mówię o sobie) dla których po zdradzie szmaty Bobrowicza nie ma już idola w żadnym piłkarzyku, ale o tych którzy właśnie w kryzysowych dla Ciebie chwilach kontuzji, czy zesłania do rezerw nie pozwalali o Tobie zapomnieć ani działaczom ani tej części Kibiców, których "łaska na pstrym koniu jeździ" i jest uzależniona od stworzonych możliwości do poderwania tyłka z krzesełka.
Odrobina szacunku dla nich poprzez brak ściemniania w tym temacie, to chyba niewiele
Dzięki za te wszystkie przeżycia, których miałem możliwość doświadczyć poprzez Twoje piłkarskie"czary-mary", dzięki także za tą gorzką pigułę na koniec, która przypomniała jak ludzie potrafią być przewrotni.