OSFP napisał(a):

|
Zaden z tych pilkarzy ktorzy odeszli, a ktorych traktujemy jako przypadki podobne do Twojego (co wyklucza takich blaznow jak Uche) nie odszedl w tak trudnym dla Wisly momencie!
|

Noo faktycznie, bycie mistrzem Polski, i gra w PU... Faktycznie, jeden z najcięższych momentów w ponad stuletniej historii Wisełki!
Niektóre argumenty są tak kompletnie wyciągnięte z dupy że aż ręce opadają. Zacietrzewienie bije z was na kilometr.
Ja jestem dumny że taki piłkarz jak Franek grał w moim klubie. Nigdy nam 'faka' nie pokazał, odszedł tak jak odeszło wielu innych, i nie jeden z nich mógł być legendą klubu równie dobrze jak Franek (pierwsi z brzegu - Żuraw, Kosa, Błaszczu). Dlaczego więc na nich nie najeżdżacie? Na każdego się bata znajdzie - Żuraw z półtora roku smęcił po wszystkich możliwych mediach że chce odejść, tylko go zły Cupiał trzyma na siłę. Błaszczu tyle podkreślał miłość do klubu, a tak naprawdę ledwo zdążył zagrać kilka meczów i odszedł przy pierwszej lepszej okazji, do klubu który wtedy miał ogromne szanse na spadek do 2. bundesligi. Itd, itd...
Każdy miał jakieś powody do odejścia. Na luksus pozwolenia sobie na spędzenie całej kariery w jednym klubie mogą sobie pozwolić albo gracze przeciętni, nie mogący liczyć na jakieś ciekawe oferty z innych klubów, albo piłkarze grający dla tych największych (typu Raul dla Realu, Totti dla Romy etc) bo im tam niczego nie brakuje. Czasem zwyczajnie trzeba opuścić ciepły ****idołek. Tyle.
PS. Franek - trzymaj się, i nawet nie próbuj uważać tych niepochlebnych opinii na swój temat za opinię ogółu.