Marcinnno napisał(a):

|
a o co ? Oto,że odszedł nawet podkreślam nawet dla większych pieniędzy? On ma rodzine za coś musi ją utrzymać kariera nie trwa 50 lat, myślał o rodzinie myslę,że jak bys miał do wyboru dobro rodziny postąpił byś tak samo,podaję tylko przykład.
|
A co tu zarabiał 1500 zł. na rękę, jak bardzo wiele osób z rodzinami i jakoś dają rady.
Większości osób nawet nie śniły się pieniądze jakie zarabiał więc takie tłumaczenie dla mnie jest śmieszne.
Podobnie jak śmieszne, wydaje mi się pisanie jaki pan Tomasz jest wspaniały bo zalogował się na forum i odpowiada na pytania. Przepraszam, ale piłkarz dla mnie to taki sam człowiek jak wszyscy a nie półbóg, któremu należy bić pokłony bo ośmielił sie odezwać do maluczkich. Trochę dystansu panowie .
A co do pytań jakoś nie mam ochoty je zadawać bo nie czuję potrzeby, dla mnie pan Tomasz Frankowski, ani nie będzie Judaszem, ani bohaterem bo na to najzwyczajniej nie zasługuje, tak jak zwyczajnie nie kupuje części tłumaczeń, ale jestem ciekaw odpowiedzi na pytania PVD, które dla mnie są bardzo ciekawe, a nadal zostają bez odpowiedzi.
To tak dla przypomnienia
7) Tomku czy uważasz że piłkarzy należy stawiać wyżej niż właściciela klubu.
8) Czy uważasz, że twoje zasługi dla Wisły powinny być stawiane wyzej niż właściciela?(tak jak wielu kibiców tak twierdzi do ktorych ty sie zgłaszasz) I czy wg Ciebie mimo wszystko bardziej należy cenić właściciela ktory wyciągnał do Ciebie rękę dając dobry kontrak,t a Ty odpłacałeś sie cudowną grą i zrobiłeś dla tego klubu wiele
9) Powiedz Tomku co tak naprawdę skłoniło Cię do zabrania głosu dziś 25 marca 2009 a nie 25 lutego 2009? albo rok temu? Czy właśnie powodem nie jest mecz Wisła-Jaga?
10) Tomek byłem twoim wielkim fanem, gdy trzeba było zdzierałem gardło by uświadomićJanasowi że miejsce w kadrze Ci się należy, wspierałem gdy zesłano Cię do rezerw. Czy wg Ciebie mialem choć w 1% oczekiwać od Ciebie, że z nami zostaniesz w trudnych chwilach.
11) Tomku stwierdziłeś, że musiales wycjechac do Hiszpanii, ponieważ dzieci Ci tu chorowały, skąd więc szybka zmiana ze słonecznej Hiszpanii na jak wiemy dość srogi klimat brytyjski.
Pozdrawiam