Tomku pisałeś o szkółce piłkarskiej, możesz porównać warunk, jakie mają młodzi zawodnicy w klubach, w których pracowałeś za granicą, oraz zasady prowadzenia takiej szkółki w kontekście zarzutu poniekąd pewnie słusznego, że jesteśmy 20 lat zacofani? Tak w kilku słowach i dyplomatycznie, żeby się Miętta nie obraził

największe grzechy i zaniedbania może nie tylko w Wiśle, ale generalnie u nas w Poslce, bo pewnie wszędzie podobnie.
Druga sprawa myślę, że również interesująca, ze względu na informację z pierwszej ręki.
Jak traktuje się za granicą piłkarzy obcego pochodzenia - np Polaków? U nas często sprowadza się jak wiadomo jakieś dziwolągi zza granicy (ongiś przykład Pogoni), ale nie będę rzucał nazwiskami bo i u nas by się coś znalazło, owe dziwolągi "zabierają" miejsce polskim piłkarzom, niekoniecznie gorszym. Tutaj myślę, że można podać przykład Kokoszki ,który w Wiśle nie miał miejsca w składzie, a za granicą sobie radzi.
Konkretnie: czy zauważasz to, o czym czasami się rozmawia wśród kibiców i dziennikarzy, że o ile za granicą trzeba się wykazać przychodząc z innego państwa, o tyle u nas panuje jakaś mania sprowadzania piłkarzy na podstawie ich kraju pochodzenia? Jak to wygląda "od środka"?
Trzecie pytanie - czy "Olo", o którym wcześniej wspomniałeś, iż był zmuszony do odejścia z Wisły miał według Ciebie rację? Oczywiście chodzi mi o sławne "dyletanctwo"
Ostatnie pytanie - nigdy nie byłem na zagranicznym stadionie, mógłbyś porównać doping w klubach w których pracowałeś? Bez wazeliny

Część kibiców szczególnie z usenetu próbuje z uporem maniak wmówić ludziom, że w Polsce to na stadionach jest chamstwo i w ogóle gnój, natomiast na Zachodzie to jest pięknie bo nie wolno wstawać, nikt nei wyzywa sędziego i przyjezdnych... nie do końca się z tym osądem i dążeniem zgadzam, no ale ja akurat lubię tzw "młyn" i atmosferę tam panującą.