Wyświetl pojedynczy post
gooro33
Senior Member
 
 
Od: 07.2006
Skąd: Kraków Wróblowice

Offline

Ignoruj użytkownika Pomoc
#64
Stary 25.03.2009, 17:49
pan Dudi napisał(a):Wyświetl post
To ja może napiszę swoją opinię (bez zadawania pytań, bo żadna odpowiedź nie będzie miała dla mnie znaczenia, ale o tym w ostatnim zdaniu), chociaż i tak pewnie zginie ona wśród pytań o to kim jest Kempes itp. Padają pytania, dlaczego do Uche czy Clebera niektórzy nie żywią takiej urazy jak do Franka. Odpowiedź jest bardzo prosta- bo Franek był dla nas (mnie) kimś więcej niż piłkarzem i strzelcem bramek (za co kochają go tzw. kibice sukcesu czy generalnie ludzie dla których Wisła to klub, któremu tylko kibicują, a nie nim żyją). Franek to był ktoś, z kogo ja byłem szczególnie dumny, że reprezentuje nasze barwy. Abstrahując od cech sportowych, czy tam piłkarskich, to był gość, którego po prostu nie dało się nie lubić. Autentycznie nawet do łba mi nie przyszło, że w momencie, kiedy odszedł Żuraw, a on został kapitanem, kiedy atmosfera w drużynie naprawdę się po.......iła on po prostu spakował walizki i pojechał. I nie chcę słyszeć nawet, że w klubie było dobrze, bo nie było (dla drużyny grającej o takie cele, o jakie gra Wisła pierwsze miejsce w tabeli po kilku kolejkach to nie jest coś niesamowitego, a po prostu coś co w naszym- kibiców- mniemaniu było czymś naturalnym i oczywistym- po prostu status quo w Polsce było zachowane). Odpadnięcie z LM kiedy była ona już tak blisko- to była dla nas największa porażka. To nie tak, że po tym meczu byłeś jedyną osobą, która źle się czuła. W nas, panie Tomku, też coś pękło, my też to przeżywaliśmy i też byliśmy załamani. Dlaczego nie pomyślałeś, chłopie, o tym wtedy? Ludziom, dla których byłeś wzorem, idolem czy po prostu, przez których byłeś bardzo lubiany, pokazałeś środkowy palec. Pokazałeś, że Twoje przywiązanie do naszych barw, owszem, jest bardzo mocne, ale tylko wtedy, kiedy drużynie idzie bardzo dobrze, albo Tobie nic nie wychodzi. Reasumując- mi, panie Tomku, pękło wtedy serce.
NAwiazujac do przedmowcy:
Odpadniecie z PAO w LM przezywalem bardzo dlugo jednak najwiekszy bol serca sprawili mi Pana odejscie, byl Pan dla wielu z nas idolem i niejednego zawiodl swoim postepowaniem...
Byl Pan w naszym klubie tyle czasu ze powinien Pan doskonale zdawac sobie sprawe ze ten klub dla wielu, wielu ludzi jest czyms wyjatkowo waznym w ich zyciu ,czyms czym zyja kazdego dnia.Powinien Pan sobie doskonale zdawac sprawe z tego kim pan dla tych kilkunastu tysiecy ludzi w Krakowie jest.
Nie rowumiem wiec dlaczego Pan w ten sposob postapil co Panem kierowalo?Tak samo jak nie rozumiem atakow na Pana osobe.Bo uwazam ze za ZDROWIE ktore zostawil Pan naszemu klubowi szacunek Panu sie nalezy.

Mam teraz taki niesmak bo mysle ze nigdy publicznie Pan nas nie przeprosil za swoje zachowanie a moze tylko tyle by wystarczylo,zamiast teraz probowac sie wytlumaczyc przed zbilzajacym sie meczem z Jaga.
Bo tak wlasnie mysle ze to ten mecz i widmo gry na naszym stadionie spowodowalo ze wlasnie teraz Pan sie tu odzywa widzac ze innymi srodkami nie mogl sie porozumiec z kibicami...
Pozdrawiam
POLSKIE KORZENIE - POLSKI KLUB
...Z tysięcy klubów, ja wybrałem ten,

Ten boski Krakowski nasz TS
I w każdej chwili czy dobrej czy złej,
Będę kochał Wisełkę, na pewno to wiem!!!