pan Dudi napisał(a):

|
To ja może napiszę swoją opinię (bez zadawania pytań, bo żadna odpowiedź nie będzie miała dla mnie znaczenia, ale o tym w ostatnim zdaniu), chociaż i tak pewnie zginie ona wśród pytań o to kim jest Kempes itp. Padają pytania, dlaczego do Uche czy Clebera niektórzy nie żywią takiej urazy jak do Franka. Odpowiedź jest bardzo prosta- bo Franek był dla nas (mnie) kimś więcej niż piłkarzem i strzelcem bramek (za co kochają go tzw. kibice sukcesu czy generalnie ludzie dla których Wisła to klub, któremu tylko kibicują, a nie nim żyją). Franek to był ktoś, z kogo ja byłem szczególnie dumny, że reprezentuje nasze barwy. Abstrahując od cech sportowych, czy tam piłkarskich, to był gość, którego po prostu nie dało się nie lubić. Autentycznie nawet do łba mi nie przyszło, że w momencie, kiedy odszedł Żuraw, a on został kapitanem, kiedy atmosfera w drużynie naprawdę się po.......iła on po prostu spakował walizki i pojechał. I nie chcę słyszeć nawet, że w klubie było dobrze, bo nie było (dla drużyny grającej o takie cele, o jakie gra Wisła pierwsze miejsce w tabeli po kilku kolejkach to nie jest coś niesamowitego, a po prostu coś co w naszym- kibiców- mniemaniu było czymś naturalnym i oczywistym- po prostu status quo w Polsce było zachowane). Odpadnięcie z LM kiedy była ona już tak blisko- to była dla nas największa porażka. To nie tak, że po tym meczu byłeś jedyną osobą, która źle się czuła. W nas, panie Tomku, też coś pękło, my też to przeżywaliśmy i też byliśmy załamani. Dlaczego nie pomyślałeś, chłopie, o tym wtedy? Ludziom, dla których byłeś wzorem, idolem czy po prostu, przez których byłeś bardzo lubiany, pokazałeś środkowy palec. Pokazałeś, że Twoje przywiązanie do naszych barw, owszem, jest bardzo mocne, ale tylko wtedy, kiedy drużynie idzie bardzo dobrze, albo Tobie nic nie wychodzi. Reasumując- mi, panie Tomku, pękło wtedy serce.
|
Nic dodac, nic ujac.
Kibice, dla ktorych byl pan panie Frankowski najwiekszym idolem, tym sportowym, ale i tym po prostu zyciowym, jesli mozna to tak ujac, poczuli sie przez pana perfidnie wyruchani, mowiac wprost.
"On byl dla mnie najwiekszym idolem" - to pierwsze slowa, ktore uslyszalem kilka lat temu od Kempesa podczas naszej rozmowy na panski temat. Moze wlasnie dlatego to tak boli panie Frankowski...?
Nie wiem czy ludzie, ktorzy nie wiedza kim jest Kempes, maja w ogole jakies argumenty by pisac o kulisach odejscia pana Frankowskiego. Jakby nie bylo, jesli nie wiedza kim jst owy Kempes, to daje sobie uciac reke, ze nie maja pojecia o takich wlasnie sprawch zwiaznych z Wisla. W zwiazku z tym, na czym bazuja? Na tym forum, ktorego wlasiciel jest po stronie Pana Frankwskiego, Gazety Wyborczej Faktu, czy Szybkiej pilki na tvp2?
Poza tym, chcialbym nadmienic, iz Kempes cale zycie poswiecil Wisle i zrobil dla niej wiecej niz cale to forum razem wziete. Robil to za darmo. A pan pane Frankowski, co pan za darmo zrobil dla Wisly?