|
Franek - z mojego punktu widzenia to wyglądało tak.
1.Była przed sezonem umowa że Żuraw odchodzi a Ty zostajesz
2.Po najbardziej pechowej porażce jaką w życiu widziałem - czyli Atenach - odszedłeś, dopłacając jeszcze do tego.
pytania.
1.Czy nie uważasz że zostawiłeś , tak pracodawce jak drużynę i kibiców na lodzie?Bo byłeś w tamtym czasie ostatnim konkretnym napastnikiem który nam został.
-mogłeś odejść razem z Żurawiem(byłby czas by pozyskać kogoś przynajmniej przyzwoitego)
-mogłeś odejść po rundzie, za dosłownie 2 miesiące - też było by sporo czasu by kogoś na Twoje miejsce znaleść.
W przypadku odejścia w trakcie sezonu
- zostaliśmy mocno osłabieni(i to w momencie najgorszym z możliwych)
- bez realnych szans na pozyskanie kogoś wartościowego za Ciebie(przyszedł załatwiony w '5 minut' Kryszał , który się zupełnie do tego klubu nie nadawał.
Stąd drugie pytanie.
Czemu jeśli chciałeś jeszcze spróbować czegoś nowego(nikt Ci tego nie wypomina)
nie zrobiłeś tego przed sezonem, ani już w przerwie zimowej , tylko w taki dziwny i ekspresowy sposób.
Bo to mi wygląda tak, jakby bardzo ważny , bądź najważniejszy w danej chwili pracownik - w trakcie ważnego projektu, z dnia na dzień zostawił firmę na lodzie.
To tyle odemnie.
|