|
Gorylem nazwać małego było by przesadą (jeżeli chodzi o wielkość),ale uważam,że istnieją jakieś granice w nazewnictwie tym bardziej osób publicznych(wyobraźmy sobie co by się dzialo gdyby to Mały nazwał tak komentatora lub piłkarza a ktoś to usłyszał?) a za takich przecież uchodzą piłkarze.
Ale dobra uznajmy to za jednorazowe przejęzyczenie tego "komentatora" bo widać miał słaby dzień(3:0,Marcin Skorża...)
|