Zieniu....to jest taki problem że ja ogólnie jestem za tym, by starej gwardii(może oprócz Sobola, gdzie nie chodzi mi o ost. mecz a całokształt - gdzie bardzo powoli się do niego przekonywałem, a po takich wyczynach jak w Atenach - zabiłbym

) kontraktów nie przedłużać.
Szczególnie Zieniowi, który jest dosyć oryginalnym skrzydłowym - bo różnych widziałem ale takiego co by nie był w stanie nigdy nikogo przejść dryblingiem - w życiu po za nim nie spotkałem.
Tyle że Zieniu nadrabia techniką - jak ktoś dobrze zauważył ,jako właściwie jedyny, potrafi dobrze dośrodkować, od czasu do czasu zagrać dobrą prostopadła piłke...Zresztą jaki jest Zieniu - każdy wie.
Wd mnie podstawowe pytanie - kto za Zienia, kto za Baszcza - bo jeśli nikt, bądź jakiś wynalazek nie wiadomo skąd, ze średnia 1 gola i 2 asyst na 5 lat....to może i lepiej by Zieniu jeszcze na rok został.
A jeszcze co do meczu 2 kwestie.
1.Każdego drażniła ta 1 połowa ale jak tak sobie wszedłem na forum tych dziwnych schizofreników co nigdy na psy nie zejdą - to uważam że dobrze że taki przebieg miał ten mecz.Gdybyśmy im od kopa zasadzili ze 2 gole, to podwineli by pejsy, trochę ponarzekali i tyle by z tego było.
A tu w przerwie wszyscy już zdążyli się spuścić z zachwytu i nagle taki klops w drugiej połowie

wiecie jak to jest jak człowiek się już nastawi - 'w końcu' ,'po tylu latach', 'to nasz dzien','idziemy opijać wygraną', 'pierwszy raz w życiu pójde do szkoły/pracy z podniesiona głową'....a tu 20 minut i taki ****
2.Druga kwestia - to ten mecz na prawdę przypominał jak cholera naszą ubiegłoroczną potyczkę z Kuchenkorzem.
Gol z niczego(tam były co prawda 2) i nasi oszołomieni - bez żadnego pomysłu.Ktoś napisał że Wisła po stracie gola pokazała że ma jaja - to nie było tak do końca - jaja pokazali po wyjściu z szatni na 2 połowe+ to że ułożyła nam się ta 2 połowa wyśmienicie.Natomiast w 1 to z tym było cieniutko i tak po prawdzie, gdyby to nie były te posrańce a Kuchenki, to znów po 45 minutach mielibyśmy pozamiatane i tu pije do najbliższego meczu....Coś takiego z nimi nie przejdzie, więc albo zagramy od 1 minuty tak jak od 46 w niedziele, albo będzie gruba wtopa - bo to że się na nas zepną i nie posrają, to jest pewne.