|
Raphael, tylko żeby Twojej teorii nie wzięli diabli po meczu z Wisły z Cracovią. Jak dla mnie ten sezon układa się w całości po myśli Amici.
Legia ma duże problemy wewnętrzne, zawodnicy są kompletnie bez formy, co widać dobrze po grze Iwańskiego, który swoją drogą błyszczał w sparingach. Motywacja piłkarzy jest praktycznie żadna, brak presji mistrzostwa, brak presji pucharów (toć to jedynie kłopot dla klubu, który będzie musiał szukać stadionu zastępczego), a obecnie wygląda to jak dogorywanie i wyczekiwanie na nowy stadion, dodatkową kasę dla klubu i nowe możliwości dla ITI. Co do Urbana to szczęscie go opuściło i z mojej perspektywy jedyną rzeczą, która go ratuje jest wprowadzanie młodych zawodników do pierwszej drużyny. Poza tym tworzy się obecnie kolejny front konfliktu, po wstępnej fazie kibice-ITI przyszła pora na kibice-Urban i S-ka.
W Wiśle jest również nie wesoło. Cupiał zakręcił kurek z kasą już jakiś czas temu i obecnie polityka transferowa praktycznie nie istnieje. Transfery Beto i Garguły w chwili obecnej to uzupełnienie ławki, gdyż pierwszy nie okazał się tym kim miał być, a drugi (obym się mylił) może podzielić losy Dawidowskiego, czy Niedzielana. Do tego dochodzi kontuzja Brożka, która jednak może okazać się zbawienna, gdyż pozwoli ona zatrzymać w Krakowie najlepszego napastnika ligi na następny sezon. Co do gry to jest ona bardzo podobna do tego co robią u nas w Warszawie - walenie głową o mur bez żadnego ładu i składu. Najpoważniejszym problemem Wisły jest brak zmienników wobec starzejących się: Sobolewskiego, Zieńczuka, Baszczyńskiego, Cantoro, czy Głowackiego.
Amicę musiałby dopaść jakiś armagedon, żeby przy tak słabych rywalach nie utrzymali pierwszego miejsca w tabeli.
|