No dokładnie, ja na noc to szamię chudy ser biały z tuńczykiem (ten w sosie własnym).
A to dlatego, że białko z tuny się wolniej rozkłada i przez to lepiej przyswaja. Węglowodany tylko w trakcie dnia i na śniadanie - bo przecież organizm musi je mieć kiedy spalić - podczas snu tego nie zrobi raczej
No i najważniejsze - kolacja minimum na 3 godziny przed snem
Ok, dzięki za info, w miarę możliwości postaram się pisać co i jak a nie linkować na sfd. Faktem jest, że jest to niezła skarbnica.