Mareq napisał(a):

No zgadza się 
A jeszcze wracając do tej rozpoznawalnośći europosłów , to ostatnio oglądałem taki program na tvp1 pt ,,karty na stół" w którym jeden z uczestników(bodajże dr socjologii , ale wyleciało mi jego nazwisko) dyskusji jak najbardziej prawidłowo opisał stan faktyczny polegający na tym , że ludzie nic nie wiedzą ani o PE ani o pracy polskich posłów w tej instytucji . Wskazał jednak złą przyczynę , ponieważ główną winą za to obarczył europosłów. Według mnie wina leży po stronie mediów. Polityka europejska w polskich mediach informacyjnych zajmuje raczej ułamkowy czas antenowy. Z tego co się orientuje to są dwa programy dotyczące tego typu spraw . ,,Debata po Europejsku " na tvp info w soboty(co dwa tygodnie) o 16.00 i wspomniane wcześniej ,,karty na stół" , który jednak jest programem ściśle związanym z wyborami do PE i pojawił się chyba tydzień temu . Trudno żeby euro-posłowie latali na golasa lub wkładali świńskie maski , żeby zwrócić na siebie uwagę. Nie takie jest ich zadanie.
|
A mógłbyś w kilku słowach wyłuszczyć mi, jako laikowi, jaka to różnica czy dany kandydat jest rozpoznawalny czy też nie jest skoro de facto PE jest przechowalnią dla politycznych emerytów i radykałów, która może nie skazuje na polityczny niebyt ale od mainstreamu zdecydowanie odsuwa i jego rola w UE jest dość nikła. Jedyną niewątpliwą zaletą tego gremium jest to że 50 osób otrzyma na koszt podatników pięcioletni pakiet antykryzysowy (to zaleta dla europosłów a nie dla mnie osobiście).
A po secundo, to jak to jest, mamy 50 miejsc w PE w według ordynacji będziemy wybierać 54 europosłów, to co? To będzie jak u Beenhakera - lista rezerwowa?
Jeśli chodzi o rozpoznawalność europosłów to np taki deputowany Golik świetnie sobie z tym poradził, ja gościa zapamiętam na długo

(to ten co nie wiedział że można zgwałcić prostytutkę).