Gdyby ktoś kiedyś wylądował w Rzeszowie, to polecam dwie knajpki: Bazylia po drugiej w innym narożniku skrzyżowania na którym znajduje się URZ-et. Tuż obok Karfura

Miła atmosfera, w sumie niedrogo, ładna obsługa(i w dodatku miła!) i na prawdę świetne jedzonko w stylu śródziemnomorskim. Duże porcje, dużo ziół dają.
I druga, nazywa się Kaktus, a znajduje się na rynku. Specjalnością są naleśniki(moje ulubione danie). Swego czasu podobny przybytek był obok Mariackiego, ale te naleśniki są znacznie lepsze.
Polecam!