szorstki napisał(a):

zim zum... nie do końca jego sprawa. Do kasyna nie chodzi się na niedzielne poranki - siedzenie do rana przy wódzie i oparach dymu nie odbija się następnego dnia na treningu ? Po drugie, żeby dobrze grać, trzeba mieć posprzątane w głowie. A jak myślisz - facet, który nocą przegrał ...dziesiąt tysięcy o czym myśli podczas meczu ?
Dla niektórych lepiej by było jakby ta kasę rzeczywiście wysypali do kosza...
|
jak on ma ciągle kontuzję, to on nie musi o meczach myśleć. Poza tym powinniście mieć pretensje do tego, który mu dał takie pieniadze. A co on sobie z nimi robi to jego sprawa. On pije w kasynach inny w domu, efekt taki sam,tylko wydają różną forsę.