Aalcman napisał(a):

|
No to ja się pytam, gdzie setki Ronaldiniów, Kaków, Robiniów i innych. Tym kolesiom się udało, zostali dostrzeżeni przez fachowców i dostali szansę gry na porządnych boiskach, gdzie mieli okazję doszlifować swoją technikę. No i gdyby kolesie grający boso, na podwórkach z założenia byli cudownymi graczami, to mistrzostwo powinny zdobywać kluby ptaka.
|
Dlaczego Brazylijczykom, Argentyńczykom, Hiszpanom się udaje, a Polakom nie? Proszę wytłumaczyć ten fenomen.
Kolejne pouczające cytaty:
http://rafalstec.blox.pl/2008/11/Tortury.html
"Słabość ta wynika z kultury futbolu w naszym kraju. Problem jest szerszy. Słabość ta wynika z braku kultury w ogóle. Polski małolat nie zamyka się w ciemnym garażu, a jeśli już, to nie po to aby odbijać piłeczkę, a po to, by obalić z kolegami flaszkę w tajemnicy przed rodzicami. Polski junior nie zostaje po treningach oddając 500 strzałów na pustą bramkę, ale idzie na ławkę pod blok szpanować pierwszymi w życiu pieniędzmi. O polskich seniorach nawet nie ma co wspominać... Co do "tortur" Del Piero, to znany w pewnych kręgach M. Jordan też jako małolat zostawał wieczorem sam na boisku i dziurawił kosz do późna. "Czego Jaś się nie nauczył, tego Jan nie będzie umiał". Inaczej po prostu się nie da."
"A śp. Drażen Petrović opowiadał kiedyś - pytany o tajemnicę wysokiego procenta celności rzutów - jak to zostawał po treningach, wyłączał światło i godzinami rzucał do kosza po ciemku. Jak widać naprawdę sport wymaga poświęceń, a prawdziwym pasjonatom przychodzi to łatwiej, nawet kiedy warunki nie są takie idealne."