|
Po wczorajszym meczu moja refleksja n/t polityki sportowo-finansowej jest taka:
Mamy zajebistego pecha.
W ciągu 1,5 roku 3 poważne kontuzje naszych zawodników: Garguła nie zdążył zagrać, Niedzielan ledwo zaczął, a już skończył. Teraz Brożek - pozostaje liczyć na cud i przerwę krótszą niż pół roku. Ale oglądając powtórki z całej sytuacji naprawdę trudno o optymizm.
Gdyby taka Amika straciła w tym samym czasie Murawskiego, Rengifo i Lewandowskiego, też by g. grała.
Nawet jak sprowadzamy dobrych zawodników, to od razu łapią poważne kontuzje. Ręce opadają.
Uma vez Flamengo, sempre Flamengo
|