|
Sporo miejsca poswieciliscie Martyrsowi, wystarczajaco duzo aby zachecic mnie do objrzenia. Mimo ze fanem gatunku nie jestem.
O filmie - kawalek kina na dobrym poziomie. Swietnie nakrecony, ociekajacy krwia i przesiakniety przemoca, a mimo to z duza doza realizmu. Do tego, moim zdaniem, swietna scena koncowa. Proba polaczenia filozoficznego przeslania z filmem z gatunku torture porn wychodzi nie najgorzej - choc szczerze przyznam - przed obejrzeniem bylem dosc krytycznie do takich pomyslow nastawiony. Ogolnie pozytywne zaskoczenie. Polecam.
Życie bym dał, za krakowską Wisłę...
|