|
Fakt, coś w tym musi być. I tak możemy narzekać, że mamy słabe skrzydła i słaby środek. Wogóle pomoc do dupy. A tak naprawdę jak popatrzeć na nazwiska to wcale nie jest tak źle. Też mi się ostatnio gra Wisły jakoś specjalnie nie podoba. Może trener po prostu próbuje na siłę dopasować zawodników do swojej taktyki, a chyba każdy wie, że najlepiej gra zespół wtedy, gdy taktyka jest dopasowana do zawodników, a nie na odwrót.
Cholera, przecież tacy gracze jaki Łobo, Małecki, Zieńczuk, czy nawet Ćwielong to nie są słabiaki tylko piłkarze z nazwiskiem jakby nie było. I dziwi mnie to, że ta pomoc tak kuleje, bo jak pamięcią sięgam, zawsze była u nas mocna. Ciężko powiedzieć czy za innego trenera mogłoby się coś zmienić. Ale fakt, że wolałem oglądać Wisłę grającą krótkimi podaniami i na jeden kontakt, jak za Kaspra czy Smudy niż tą Macieja Skorży. Jakoś tak czuć było moc i czasem człowiek oczy ze zdumienia przecierał a ręcę same składały się do oklasków. Ciężko powiedzieć czy to kwestia personaliów i piłkarzy czy właśnie założeń taktycznych. Wcześniej tak bardzo tego nie zauważałem ale po oglądnięciu Lecha w PUEFA zrozumiałem czego mi w grze Wisły ostatnio tak bardzo brakuje.... To ja już wolałem jak Wisła przegrywała, ale nie trzeba się było wstydzić, że zagrała kaszanę.
Mimo wszystko, jeśli nie ściągniemy Smudy ani Kaspra, ani nie sięgniemy nikogo z zagranicy to Skorża jest nie do zastąpienia. Bo niby kim?
Ostatnio edytowane przez s1mone : 12.03.2009 o godz. 00:16.
|