1q2 napisał(a):

|
Bo wiązadła można zerwać i przez pecha i przez np. złe treningi-zbyt duże obciążenia , czy nawet przez niedostateczną rozgrzewkę - co teoretycznie mogło mieć miejsce bo Garguła 'poległ' na samym początku meczu.
|
Ale w tym przypadku tak nie było i prasa rozpisywała się na ten temat. Garguła po prostu źle stanął w wyniku tego, że dostał mocno piłką w głowę i stracił równowagę. Nie było tak, że nagle coś mu strzeliło w nodze, bo tak też się zdarza i to właśnie kontuzje w typowo meczowych sytuacjach (jak np bieg z piłką) to są właśnie urazy przeciążeniowe. Więzadła same się nie zrywają, więc to także był uraz mechaniczny.
Cytat:
|
Mógł też mieć już wcześniej coś nie tak z tym kolanem i właśnie do tego pije.Jak go zbadano i było ok to jaki byłby powód tej kontuzji to klubu naszego za to winić nie można.
|
Nie zerwał więzadeł, to zupełnie inna para kaloszy. Nie dorabiajmy fałszywych teorii. Zresztą wydaje mi się (a właściwie mam przekonanie graniczące z pewnością), że się mylisz, bo wcześniejsze perypetie zdrowotne Garguły były związane z pachwinami. A to jest na prawde bardzo bolesna i dokuczliwa kontuzja.
Źródło:
http://www.sport.pl/pilka/1,65029,4193718.html
Konrad Gołoś: Czasami potrzeba momentu, w którym trener naprawdę na ciebie postawi. Jeśli wiesz, że masz zaufanie trenera i kolegów, wtedy też się rozwijasz. Nabierasz pewności. Czasami jest tak, że młody zawodnik idąc do jakiegoś klubu po prostu traci pewność i trudno jest to odbudować.