Sopranos napisał(a):

Lekarz to nie jasnowidz żeby stwierdzić, że za 2 miesiące piłkarz krzywo stanie i zerwie sobie więzadła. A badany (jak zwykle w Myślenicach, tylko pewnie cichaczem) być musiał, bo to jest standard przy podpisywaniu kontraktu.
|
Mi tu nie chodzi o jasnowidzenie tylko właśnie czy ten standard został zachowany.
Bo wiązadła można zerwać i przez pecha i przez np. złe treningi-zbyt duże obciążenia , czy nawet przez niedostateczną rozgrzewkę - co teoretycznie mogło mieć miejsce bo Garguła 'poległ' na samym początku meczu.
Mógł też mieć już wcześniej coś nie tak z tym kolanem i właśnie do tego pije.Jak go zbadano i było ok to jaki byłby powód tej kontuzji to klubu naszego za to winić nie można.
Dobrze 7 kotów zauważył że Szymek to była chodząca a raczej biegająca, bomba

,która jednak nigdy nie wybuchła i zagrał u nas grubo ponad 100 meczy.
Garguła to przy jego perypetiach , okaz zdrowia był

, tym bardziej szkoda że jak w końcu zdecydował sie odejść z tego wypiździejewa ,to aż takiego gówna sie nabawił.